.

.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

                              moje dzisiejsze pobielone nocne dzieła.....



 stary wieszak  po właścicielach, który był dla mnie zmorą stał się ukochanym elementem korytarza :) i to dzisiejszej nocy .... taki mały sposób na rozstresowanie po szpitalach etc.

 a tu koszyk z biedronki w wersji zimowej ;)już nie jest ciemny :P
                                                  moje pierwsze lawendowe gadżety do lawendowej kuchni;)
 
                                     a tu coś wykopanego za 6 zł ;) Jysk się kłania, nie pasuje                 do niczego, jak twierdzi mój mąż ,ale mnie natchnęło zimowo :)

nowy dom, nowe zycie....

po całym dniu na Izbie przyjęć i w przychodni czas na relaks!na szczęście nie zatrzymali nas w szpitalu,ale jakby cokolwiek się pogorszyło musimy być w gotowości!oczywiście trafiliśmy na serię niefortunnych zdrzeń (4 osoby w 3 godziny przyjmować, to dopiero rekord ;) ale tak to jest pierwszeo dnia w pracy jako pediatra...szkoda tylko , iż kosztem dzieci..... marzy mi się tylko łóżko, ale wrzucam kilka wczorajszych zdjęć z nieprzespanej nocy...






 



niedziela, 16 grudnia 2012

Temperatura spadła o pól stopnia, więc postanowiłam połozyć się spac, uprzednio rozwieszając pranie ;) wrzucam kilka zdjęć z moich małych zakupów świątecznych, resztę powinnam przywieżć w weekend z domu rodzinnego, jeśli wszystko pójdzie dobrze ;)


                                                         
                                                                  
                                                    
                                                                 i..........
            szczególna karta od szczególnej osoby. Choć nie okazuję jej tego ostatnio, to mocne miejce ma w moim serduchu :) dzięki Nisia :*
dziś myśli moje biegają wokół nowego czajnika... syn ma tak wysoką temperaturę, że boję się położyć do łóżka, by czegoś nie przegapic w chorobie, więc patrzę, kukam i trafiłam na to :) choć chcę motyw lawendy,ale ten czajnik mnie urzekł :) zwariowałam! w dobie czajników elektrycznych Natalii marzy się emaliowany . czy to początek mojego przewrotu??

środa, 12 grudnia 2012

Myślałam, iż nie upiekę peirników, aż tu nagle WARSZTATY PIECZENIE U MEGO PIERWORODNEGO W ŻŁOBKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! fantastyczy czas, miła atmosfera i zachciało mi się piec, piec , piec :) czekam mże ktoś da mi przepis na jakies dobre pierniki, te nasze były wspaniae :D
Dziękuję szczególnie mamie Macieja za to, że mnie często natycha optymizmem :)






 Moje dziecko po zjedzeniu surowego ciasta, piernika, i całej reszty ozdób -prawie się zezłościłam, gdyz nie jada słodyczy w ogóle, ale nie byłam w stanie opanować apetytu, zreztą nie tylko ja ;)

a to właśnie MACIEK :) radość radośc ponad wsztsrko :)










Święta mnie pzerażają, gdyż póki co nie mamy kuchni. Trwa w niej remont, który ma na celu doprowadzić ja do stanu używalnosci!! Mieszkamy tu od dwóch miesięcy, a tam byla 30-letnia wykładzina iiiii CEGŁY z żelbetem :P jedni łapali się za głowy,
drudzy mówili :"'''zawsze chciałaś retro :P''''''''no i zaczeło sie, brak pieniedzy, chceci wielkie, ale dajemy, dajemy prawie 22.00 a tu wiertła. póki co pomalowałam dwie szafki i taboret ;) przywiercamy drewniane panele (dąb),a na podłogę wykładzina PCV (na nic więcej nas nie stać po kupnie miekszkania, i kapitalnym remoncie reszty M4:)) o rany od dziś jestem bardzo szczęśliwa w moim wieżowcu :) szóste piętro może być całkiem radosnym miejscem ;) zczęłam malować kuchnię inspirując się bloogiem pewnej Oli :) pastelowa orchidea i już stara kuchnia nabiera innych barw :) to mały poczatek :)



 
Najchętniej wyrzuciłabym wszystko, co kupił mąż do sypialni i salonu i wszystko miała w klimacie bieli, beżu i mięty :)

wtorek, 11 grudnia 2012

Odebrałam cuda!!!
Zakochałam się w każdym zdjęciu z osobna i zamiast odnawiać kuchnię oglądam i oglądam :)
Dziękuję Pani Kamilii za każdy detal i świąteczną atmosferę,, w jaką mnie zdjęcia wprawiły :)

                                                                Kamila Gil :)