.
sobota, 26 lipca 2014
Ostatnio spędziłam niesamowity czas.... wiele podróżowaliśmy, odwiedzaliśmy znajomych, rodzinę, z wieloma osobami poczułam głębsza więź, niektóre poznaję powoli, co czasami sprawia mi ogromny trud,ale był pewien weekend, rodzinny bardzo, gdzie odreagowałam wszystkie miesiące stresu, bólu....biegu, weekend w którym mogłam odetchnąć przed kolejnymi szpitalami, operacjami, pomyśleć...gdzie łóżeczko mojego męża 30-letnie dostało nowe życie dość tanim kosztem :) Będzie służyło wszystkim wnukom, kuzynkom i tym wszystkim, którzy dopiero mają się narodzić :) okleina z pobliskiej hurtowni, farba do drewna i metalu za 9.90 lakier za 16 złotych i mamy łóżeczko :)
poniedziałek, 21 lipca 2014
środa, 9 lipca 2014
ostatnio kolonizuje mojego wcześniaka z innymi dziećmi, nie wiem jeszcze z jakim skutkiem,ale jak chuchałam dmuchałam, to i tak chorował, więc postanowiłam odpuścić i wyluzować, bo do końca sierpnia zwariuję siedząc w domu nie spotykając się z ludźmi, dość, że jestem sama z tym wszystkim ! Czas wyjść poza 4 kąty, wpuścić ludzi, dzieci do nas :)Oto i Konrad :)
niedziela, 6 lipca 2014
kolejny piękny dzień dla Franciszka :) Jaś bardzo męczył się z oddychaniem, dopiero kiedy spadł deszcz wieczorny usnął i oddech się uspokoił, nie pomagały inhalacje nad jeziorem, cień, wiatr, nic! ale przeżyliśmy :) jutro idziemy na kontrolę do pediatry :) pomału przygotowujemy się na opuszczenie poradni patologii noworodka i musimy mieć swojego pediatrę w przychodni :)
sobota, 5 lipca 2014
Weekend szalony, aż za bardzo szalony jak na naszego wcześniaka, ale daliśmy radę!! radości u obu było co nie miara! nie pamiętam, bym robiła tyle rzeczy na raz i odwiedziła tyle osób, miejsc w dwa dni!!!... chyba odreagowuje ostatni szpital, teraz 25 sierpnia termin operacji, oby ostateczny i obyśmy kolejnej wizyty na jakimś oddziale nie zaliczyli...oby... teraz muszę powalczyć o wznowienie rehabilitacji, wizyt, etc. Zresztą zobaczcie jak pięknie było w te ostatnie dni, bliskość radość:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)